umów wizytęznanylekarz.pl
695 992 333
Owoce to zdrowa przekąska
  1. strona główna
  2. blog
  3. Czy jest najlepszy czas, żeby pójść do dietetyka?

Czy jest najlepszy czas, żeby pójść do dietetyka?

Rozpoczęcie współpracy z dietetykiem to poważna decyzja, do której skłonić nas może wiele różnych powodów. Zazwyczaj kieruje nami chęć odchudzania i poprawy nawyków żywieniowych, gdyż często przez wiele lat zmagań z nadmierną masą ciała nie udawało się osiągnąć pożądanych efektów. Do mnie, jako do dietetyka klinicznego zgłasza się również duża ilość pacjentów chcących leczyć poprzez dietoterapię choroby metaboliczne lub wspomagać właściwym żywieniem walkę z wieloma innymi przypadłościami. Nie brakuje również osób aktywnych fizycznie, które pracują nad swoimi wynikami sportowymi i sylwetkowymi, pacjentów borykających się z niedoborem masy ciała, czy chcących po prostu poczuć się lepiej dzięki zdrowej diecie. Nie da się ukryć, że popyt na usługi dietetyczne wykazuje pewną sezonowość, a w swojej praktyce dietetycznej w Krakowie i okolicach zauważam szczególnie zwiększone zainteresowanie na początku roku, gdy w grę wchodzą postanowienia noworoczne, na wiosnę, gdy powoli orientujemy się, że lato coraz bliżej i za niedługo trzeba będzie zrzucić grube ubrania, a także w okresie krótko po wakacjach, kiedy pacjenci chcą pozbyć się nagromadzonych w czasie urlopu i licznych grilli nadmiarowych kilogramów.

Co ciekawe, właśnie najlepszy czas do zmiany nawyków żywieniowych i zgłoszenie się do dietetyka, czyli późna wiosna i lato, jest tym najmniej popularnym okresem. Perspektywa urlopów, wakacji, lodów, imprez plenerowych i innych okazji skłaniających do mniejszego skupienia na zdrowej diecie odstrasza wiele osób od pracy nad swoimi nawykami żywieniowymi. Przez takie podejście tracimy najlepszy czas, jaki moglibyśmy sobie wymarzyć do wprowadzania zdrowej diety!

Bogactwo warzyw i owoców

Nie bez przyczyny podstawą stosowanej do niedawna piramidy zdrowego żywienia, czy obecnie promowanego talerza zdrowego żywienia są warzywa i owoce. Są one najważniejszą częścią każdej diety, zarówno redukcyjnej, jak i przy jakiejkolwiek jednostce chorobowej i zazwyczaj po wizycie u dietetyka, pacjent zjada ich więcej, niż robił to do tej pory. Kiedy zatem najlepiej wprowadzać warzywa i owoce, jak nie w sezonie ich występowania w naszym kraju? Bogaty wybór sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie (nawet jeśli za wieloma z nich nie przepadamy), są one najwyższej jakości i są relatywnie tanie (jeśli obecnie jakiekolwiek warzywa i owoce są tanie). O wiele przyjemniej i zdrowiej zjeść letnie pomidory pełne smaku, niż blade odmiany dostępne w środku zimy. Ogórki, papryki, sałaty, młode ziemniaki, kapusty, rzodkiewki, kalarepy, bób, truskawki, nektarynki, borówki, brzoskwinie, arbuzy i wiele, wiele więcej – to wszystko może znaleźć się w naszej wiosenno-letniej diecie, ciesząc nie tylko podniebienie, ale przede wszystkim odżywiając nasz organizm po bardziej ubogiej zimie, a szczególnie wczesnej wiośnie (najtrudniejszy dla mnie okres układania diet). W większości diet zalecam pacjentom minimum 500 g warzyw lub owoców, natomiast oficjalne zalecenia mówią o 400 g, więc niezależnie, według jakich zasad zaplanujemy swoją dietę, warto jest wdrożyć ją w tym najlepszym okresie!

Sprzyjająca pogoda

Hołduję zasadzie, że da się schudnąć bez aktywności fizycznej, ale nie da się schudnąć bez zdrowej diety. Oczywiście są od tego wyjątki, zwłaszcza jeśli ktoś bardzo intensywnie zaczyna trenować, równocześnie jedząc wciąż tyle samo, jednak są to odosobnione przypadki i większość osób swój wysiłek fizyczny po prostu zajada ze względu na zwiększone łaknienie. Dlatego najkorzystniej i najzdrowiej jest łączyć dostosowany do swoich możliwości wysiłek fizyczny z odpowiednio zbilansowaną dietą redukcyjną. A kiedy najłatwiej jest się zmobilizować do wprowadzenia w swoje życie odrobiny ruchu, jak nie w najcieplejsze miesiące roku? W mojej praktyce dietetycznej spotkałem się już z szeroką gamą podejmowanych przez pacjentów aktywności, począwszy od biegania, spacerów i roweru, przez siłownię, piłkę nożną czy basen, po taniec, sporty walki i kajakarstwo. Wiele osób, zwłaszcza początkujących, niechętnie ćwiczy na siłowni czy uczęszcza na inne organizowane w przestrzeniach zamkniętych sporty i również tu z pomocą przychodzi okres wiosny i lata. Wystarczy ubrać buty i iść na spacer, pojechać do pracy na rowerze, czy przebiec swoje pierwsze metry, a może w przyszłości również kilometry. Ciepły czas również skłania do zostawienia samochodu pod domem i wybranie się do sklepu pieszo, czy przejścia jeden przystanek więcej, żeby nacieszyć się słońcem (pamiętajmy o witaminie D!). Połączenie zaplanowanego wysiłku i spontanicznej aktywności fizycznej da fenomenalne efekty, a my skończymy lato z kilkoma kilogramami na minusie. I co równie ważne, ruch na świeżym powietrzu jest za darmo!

Wakacyjny wypoczynek to nie przeszkoda

Wiele oporów budzi również perspektywa wyjazdowych, spożywczych przyjemności. Lody, gofry, alkohol, smażona ryba, oscypki czy zagraniczne pyszności to wszystko „bomby kaloryczne”, które jawią się jako zabójcy efektów diet, a jednak większość osób chciałaby maksymalnie wykorzystać swój wyczekany urlop. Jeśli jednak wyobrazimy sobie, że plany wakacyjne obejmują zaledwie 7-10 dni odpoczynku, a do tego dodamy sobie dodatkową aktywność fizyczną związaną ze spacerami, jazdą na rowerze, górskimi wycieczkami i innymi okazjami do spalania kalorii, to nagle okazuje się, że jedząc oprócz tego w miarę rozsądnie, może nie schudniemy, ale na pewno nie pogrzebiemy wszystkich naszych efektów. Całą resztę lata już ze zdwojoną siłą możemy poświęcić na zmianę nawyków żywieniowych, a przez tak długi czas naprawdę wiele możemy osiągnąć. Również okazjonalne grille czy wyjścia na miasto z przyjaciółmi nie muszą być przeszkodą do wprowadzenia zdrowszych nawyków, ponieważ wszystko da się wypośrodkować, o czym zawsze indywidualnie dyskutujemy w gabinecie dietetycznym.

Upały i długi dzień pomagają

Pewnie każdemu udało się doświadczyć ciekawego zjawiska, że w lecie zmieniają się nasze upodobania kulinarne, w czasie upałów jemy mniej, lżej, więcej warzyw i owoców, a mniej tłuszczu i ciężkich, smażonych dań. I chociaż wysokie temperatury są mało przyjemne dla naszego organizmu (pamiętajmy o wodzie!), a dla niektórych nawet groźne, to w efekcie po prostu jemy mniej i zdrowiej, a także mamy mniejszą ochotę na podjadanie, przez co łatwiej jest nam stosować rozpisaną przez dietetyka zbilansowaną dietę. Długi dzień sprawia natomiast, że nie tylko mamy okazję do większej ilości ruchu na świeżym powietrzu, ale również mamy mniej czasu na podjadanie przed telewizorem, co często czynimy w długie zimowe wieczory.

Jeśli jeszcze nie czujecie się przekonani, że warto zgłosić się do dobrego dietetyka klinicznego w czasie lata, to po prostu spróbujcie, a sami się przekonacie. Jeśli nie uda się wam z powodzeniem wprowadzić zmian, zawsze możecie do mnie wrócić na jesień, a ja zmodyfikuję wasz jadłospis pod zmieniające się pory roku. Zapraszam do mojego gabinetu dietetycznego w Krakowie Nowej Hucie, Krakowie Centrum, Proszowicach, Miechowie, Kalwarii Zebrzydowskiej i Iwanowicach oraz online.